sobota, 7 listopada 2015

Pochwała niedoskonałości



Są książki piękne i zupełnie nieciekawe, są historie porywające i całkiem nudne. Są też takie, które działają na człowieka niczym uderzenie obuchem w głowę. Pozwalają przejrzeć na oczy. Dzisiaj czytałam taką właśnie książkę (kolejną ze stosiku jesiennych nowości) i gorąco ją Wam polecam. Poznajcie "Pięciu Nieudanych".




JESTEŚCIE NAPRAWDĘ DO NICZEGO - oburzył się Idealny. Tak zareagował przybysz, który pojawił się w koślawym domu zamieszkanym przez pięciu niezwykłych przyjaciół. Pięciu nieudanych. Pierwszy był dziurawy, drugi złożony na pół, trzeci sflaczały, czwarty - postawiony na głowie, a piąty felerny. Lubili wszystko knocić i się przekomarzać, a ich pomysły - no cóż, były takie, jak oni sami. Pewnego dnia pojawił się Idealny. Wyróżniał się nie tylko wyglądem (piękny i gładki, z imponującą fryzurą, wyprostowany), ale i zachowaniem. Przybysz bowiem oceniał, stawiał wyroki, oburzał się. Chciał działać, mieć plan, chciał zaradzić niemocy i nieudolności pięciu przyjaciół. Ale czy oni tego potrzebowali?

 
Kilka krótkich, prostych zdań dało mi do myślenia więcej niż wszystkie książki Jespera Juula i innych guru wychowania, które dotąd przeczytałam. Tu jest wszystko: uważność, poważne traktowanie, docenienie indywidualności i akceptacja różnorodności, przyjaźń oraz szczera, zwyczajna radość życia. Nie musisz być piękny ani doskonały, nie musisz robić pożytecznych rzeczy, nie musisz być taki jak inni. Ważne, abyś był sobą. Tylko wtedy jesteś naprawdę ciekawy i wartościowy.

Uderzona tak bezpośrednim przekazem i prostą prawdą zawartą w tej książce, kalam się publicznie i obiecuję nie grzeszyć więcej egoistyczną złością, wyniosłą krytyką ani świętym oburzeniem. Stanę się jak Dziurawy, przez którego złość przelatuje na wylot, będę patrzeć oczami Złożonego-Na-Pół, który w swych zagięciach przechowuje piękne wspomnienia, oraz Postawionego-Na-Głowie, który dostrzega więcej niż inni. Z każdego małego sukcesu będę się cieszyć jak Felerny. Ech, a może jednak nie... To znowu Idealny wszystko chce zagarnąć dla siebie. Znowu chce mieć plan i zaradzić sytuacji. Może po prostu poobserwuję innych i zaprzyjaźnię się z takimi, jacy są.

Taki przekaz dostrzegłam ja. A Starsza? Starsza jest w swoim żywiole - chichocze, przygląda się, wyszukuje i wynajduje smaczki: wybita szyba,  tu skarpetka na komodzie, tam z kaktusa zwisa pajęczyna. Dobrze znany widok porozrzucanych kredek, stosów kartek i guzików. Wszystko takie swojskie, nierówne, pozaginane. Widzę, że Starsza czuje się tu bezpiecznie. Nie dostrzega inności, niedoskonałości, koślawości bohaterów. Ona widzi ich beztroskie harce, radosną twórczość i szczere uśmiechy. Wiem, że nic nie muszę jej tłumaczyć, w końcu to ona pochodzi z tego świata, nie ja.


Pięciu Nieudanych
Tekst i ilustracje: Beatrice Alemagna
Tłumaczenie: Ewa Nicewicz-Staszowska
Seria "Polecone z Zagranicy"
Wydawnictwo Dwie Siostry

4 komentarze:

  1. Uwielbiam takie książki, szczery, chaotyczny i beztroski świat dziecka. Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  2. Ciekawy pomysł na książeczkę :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Uprzedziłaś mnie z wpisem, bardzo mi się podobają ilustarcje i to pozostawanie sobą...

    OdpowiedzUsuń